Rozmowa z babcią podczas Świąt Bożego Narodzenia kilka lat temu...
W sumie jeszcze kilka dni i znowu nadejdą, one nigdy mnie nie cieszą.
- Babciu dlaczego to wszystko jest takie bez sensu? - spojrzała na mnie.
- Ale co, konkretnie kochanie? - zaczesała mi za ucho wówczas moje, krótkie włosy.
- Tata, dlaczego niszczy rodzinę? - babcia wzięła głęboki oddech i spojrzała na ścianę - Nawet dziadek się tak zachowuje. - spojrzałam na nią, ale nasze oczy się nie spotkały.
- Wiesz jak jesteś zła to próbujesz to jakoś odreagować, płaczesz...krzyczysz, albo robisz coś co cię uspokaja. - spojrzała na mnie - Twój tata wybrał złą drogę, tak samo dziadek, to już przeszło w genach, Ty nie jesteś taka i nie będziesz. Uzależnił się, pije nawet gdy problemy go nie dotykają, wówczas jest odważny i mówi wiele nieprzyjemnych rzeczy, na 2 dzień jest mu wstyd, ale czy żałuje tego nie wiem - to miało sens, odpaliłam papierosa.
- Chciałabym, żeby nie pił. - przytuliła mnie.
- Ja też, nawet nie wiesz jak bardzo. - ja też się uzależniłam od niszczenia życia innym, a zwłaszcza swojego o moich przyjaciół, jeszcze nigdy tak źle się nie czułam , jeszcze nigdy tak źle nie traktowałam innych, póki co nie zabrnęło to tak daleko...ale zraniłam kogoś kogo kocham, babcia miała rację. Łzy napłynęły mi do oczu, schyliłam głowę i wtedy na kogoś wpadłam.
- Ej mała uważaj. - nie miałam siły do żartów, był wieczór a ja byłam zmęczona, skończyła się piosenka, więc wyciągałam słuchawki z uszu słysząc jego zdanie.
- Mała? - spojrzałam na wysokiego kolesia.
- No wysoka nie jesteś. - zaśmiał się.
- Odkryłeś Amerykę. - wyszczerzyłam zęby, a łzy zniknęły. Wysoki brunet z 20 lat patrzył na mnie kasztanowymi oczami.
- Patrz jak chodzisz. - uśmiechnął się.
- Ja? To ty na mnie wpadłeś. - nie byłam skłonna do żartów.
- To ty szłaś z pochyloną głową.
- Ale patrzyłam na nogi, to ty na mnie wpadłeś 'mały' - zrobiłam cudzysłów palcami.
- Cwaniaro trochę szacunku. - uśmiech zniknął.
- Cwaniara? - powtórzyłam - Sorry, ale ta rozmowa nie ma sensu, nara frajerze. - próbowałam go wyminąć.
- Frajerze? - chwycił mnie za rękę, a ja próbowałam się wyrwać.
- Puść mnie. - i nadepnęłam mu z całej siły na stopę, ale to nic nie dało.
- Jak przeprosisz mała, nie byłaś miła. - i to nie było zabawne.
- Pomocy! - krzyknęłam, a on przyłożył mi rękę do ust.
- Nie chce ci zrobić krzywdy. Po prostu nie zachowałaś się fair. - i wtedy odwrócił głowę, kątem oka widziałam, że zarobił w twarz i upadł, nie miałam ochoty na to patrzeć, zaczęłam biec przed siebie, oddech się załamywał, po 5 minutach dyszałam. Oparłam głowę o ścianę i próbowałam odsapnąć. Bardzo przestraszyłam się tego gościa, a zdenerwowana go sprowokowałam, to była moja wina, płakałam jak dziecko, nic nigdy nie może iść zgodnie z planem, a ja nad sobą nie panuje. I dziwny zbieg okoliczności sprawił, że moja komórka zaczęła wibrować, to był Damian. Nawet nie wiem jak nacisnęłam zieloną słuchawkę, wszystko potoczyło się dziwnie i szybko.
- Ola od dobrych kilku minut cię gonię, ale cię zgubiłem gdzie jesteś?
- Koło cukrowni. I nie płacz. - nawet o tym nie wspomniałam, ale bardzo możliwe że usłyszał mój szloch. - Zaraz będę.
I kilka minut później był obok, mocno mnie przytulał i coś mówił, że widział jak jakiś koleś pobił...że biegł za mną. Nawet nie wiem jak znalazłam się w domu.
___
Przepraszam, że tak krótko...ale pisane na szybko, gdyż nie mam za bardzo ostatnio czasu -,-
Co u mnie?
Weekend jakoś minął, teraz zaczyna się kolejny;) Ostatnio strasznie źle się czułam.. bolała mnie przepuklina, kuło w prawej piersi, bałam się iść do lekarza ale dzięki wsparciu przemogłam się, Olek ma nieodpowiednie buty do biegania i to przez to...muszę zainwestować w odpowiednie buty albo wkładki żelowe, a w klatce kuje mnie od skoliozy oraz zakwasy...czego mogę się spodziewać po półtora-rocznej przerwie, padało nawet pytanie: "Palisz?" ...czasem, zdarza się.. ale rzadko, no chyba nie ostatnio jak smok. Za jakiś czas i tak czeka mnie operacja na kręgosłup, będzie nawet istniało zagrożenie, że wyląduje na wózku inwalidzkim, powinno być to zrobione jak najszybciej, ale boję się, co ma być to będzie. W szkole spoko, masa nauki to przez praktyki, które mam w maju tak nas gonią z ocenami...był spr. z matmy, statystyki e.t.c. Dodatkowa siatkówka wczoraj, całkiem świetna, póki co zawiesiłam bieganie, póki nie znajdę butów...nie chcę umierać z bólu;) Jutro idę na pogrzeb zmarł ojciec mojej koleżanki, więc by wypadało.
Babeczki jutro jest nasz dzionek, więc najlepszego ;**
Kursów nie mam jeszcze w tym tygodniu, więc zaczynam za tydzień, rekolekcje = 3 dno wolnego, doczytałam fajną książkę "Nieposkromieni" - Meg Cabot, znacie? w wolnym czasie lekcje, znajomi, pozdrawiam Damiana ;) Nawet nie będzie wiedział o pozdro. ale no co poradzę jak lubię człowieka. ^^
To chyba tyleeee... udanego weeka, baju ;3
Ps.
Moja play-lista:1. http://www.youtube.com/watch?v=Q6ICop2Si2g&feature=share
2. http://www.youtube.com/watch?v=CeeySwvosqE&feature=share
3. http://www.youtube.com/watch?v=ZQHU1OHcFBo&feature=share
4. http://www.youtube.com/watch?v=Do5lT-wH2V4&feature=share
5. http://www.youtube.com/watch?v=Do5lT-wH2V4&feature=share
6. http://www.youtube.com/watch?v=Do5lT-wH2V4&feature=share
7. http://www.youtube.com/watch?v=Do5lT-wH2V4&feature=share
8. http://www.youtube.com/watch?v=brFKqr0BZcE
9. http://www.youtube.com/watch?v=brFKqr0BZcE
10. http://www.youtube.com/watch?v=RJLkcPhVi9w&feature=share
W większości to hip-hop, coś tam z rocka i jedna pop ;)


